Płótna czekają.
Pędzle odpoczywają.
Nie dlatego, że zabrakło pomysłów.
Po prostu czasem ciało mówi:
„Dzisiaj trochę wolniej.”
I wtedy zamiast walczyć z tym, siadam z kubkiem gorącej herbaty.

Patrzę na białe płótna.
Na markery.
Na narzędzia.
One nigdzie się nie spieszą.
Tworzenie nie zaczyna się w chwili, gdy pierwsza kropla farby dotknie płótna.
Zaczyna się dużo wcześniej.
W chwili, kiedy pozwalam sobie po prostu być.
Paradoksalnie to właśnie wtedy rodzi się najwięcej pomysłów.
Bo sztuka nie powstaje wyłącznie z działania.
Powstaje również z odpoczynku.
Z tego bycia, tu i teraz.
Może dlatego coraz częściej wierzę, że twórczość nie polega na ciągłym robieniu.
Polega na uważności.
Na dostrzeganiu małych chwil.
Kubka gorącej herbaty,
Ciepłego światła lampki,
Białego płótna, które jeszcze niczego nie pokazuje.
Reszta przyjdzie sama.
Tak jak zawsze.
A Ty?
Kiedy ostatnio pozwoliłaś/pozwoliłeś sobie po prostu usiąść z kubkiem herbaty bez poczucia, że musisz coś udowodnić?
Z ciepłymi pozdrowieniami,
Anya
Pracownia Ulotnych Dzieł